Start Gadżety.pl

Za 2,8 miliarda lat nastąpi Wielkie Rozdarcie

Wszystko ma swój kres, to tyczy się także i naszego Wszechświata. Astronomowie nie mają wątpliwości, że jego dni są policzone, jednak do tej pory nie wiedzieliśmy tylko, kiedy dokładnie będzie miała miejsce jego "śmierć". Teraz data ta mniej więcej została określona.

Co to oznacza w praktyce? W sumie nic, ponieważ wcześniej dojdzie do zniszczenia naszej planety, więc ucieczka na inną, np. Marsa, póki co jest dla nas większym problemem.

Naukowcy z Uniwersytetu Lizbońskiego w Portugalii przeanalizowali zgromadzone dane na temat naszego Wszechświata i doszli do wniosku, że koniec nastąpi nie wcześniej niż za 2,8 miliarda lat, tak więc możecie dziś spać spokojnie, skupią się nad tym następne nasze pokolenia.

Scenariusz, któremu przyjrzeli się naukowcy, to tak zwane Wielkie Rozdarcie (Big Rip), a mianowicie koncepcja, którą opracowano w 2003 roku. Oczywiście bardzo popularna hipoteza Wielkiego Kolapsu (Big Crunch) nadal jest aktualna, jednak naukowców coraz częściej przekonuje ta pierwsza.

imageeneunkggkofmkolamr15 Za 2,8 miliarda lat będziemy musieli przedostać się do innego Wszechświata. Fot. NASA.

Dzieje się tak dlatego, że astronomowie doceniają potęgę siły odpowiadającej za rozszerzanie się Wszechświata. Nie jest tajemnicą, że jest ona coraz większa, gdyż w przestrzeni pojawia się coraz więcej ciemnej energii. To kiedyś zaowocuje rozerwaniem wszystkiego, co znamy, począwszy od galaktyk, a na atomach skończywszy.

Co ciekawe, wcześniejsze scenariusze zakładały koniec za 22 miliardy lat. Aktualna korekta bazuje na bardziej szczegółowych danych na temat ciemnej energii.

Chociaż 2,8 miliarda lat wydaje się sporą ilością czasu na podjęcie próby ucieczki z naszego Wszechświata do innego, to jednak sam fakt tego, że np. nasza dzienna gwiazda mogłaby "pożyć" dłużej (5 miliardów lat), uświadamia nam, jak faktycznie mało czasu nam pozostało.

Źródło: ScienceAlert / Fot. Pixabay/NASA/Twitter

Copyright © 2009 - 2017 Cyfrowy Polsat S.A.